Już ponad miesiąc temu, dokładnie 12 listopada, w Filharmonii Częstochowskiej odbył się koncert Davida Krakauera. Artysta wraz z zespołem (Sara Caswell, Sheryl Bailey, Rob Schwimmer, Brad Jones, John Hadfield) przedstawił projekt The Big Picture. Pisaliśmy o tym na naszym wortalu w tym miejscu. Co więcej, udało się porozmawiać z Davidem Krakauerem, który zdradził nam nieco szczegółów na temat samego projektu oraz swojej muzyki. Opowiedział również o polskich korzeniach. Wywiad można przeczytać w dwóch wersjach językowych. English version here.

Michał Wilk: Tegoroczna edycja festiwalu jaZZ i okolice / jaZZ & beyond to sięganie do źródeł, korzeni, nowych dźwięków. Pan sięga po tradycje, źródła i dziedzictwo żydowskie…
David Krakauer: The Big Picture to szczególna sytuacja, ponieważ muzyka prezentowana w tym projekcie nie jest do końca mojego autorstwa. To reinterpretacje, aranżacje muzyki filmowej. Jednocześnie to jednak mój koncept, nad którym pracowałem razem z Josephem Balthaserem i Stevenem Saportą – dwójką ludzi, którzy byli zaangażowani w tworzenie tego dzieła. Wspólnie doszliśmy do tego pomysłu. Jednocześnie to była droga do pokazania mojego brzmienia, które zostało ukształtowane przez 25 lat grania muzyki klezmerskiej, tworzenia własnej muzyki i kombinowania jej z takimi gatunkami jak jazz, funk i hip-hop. Do tego dochodzi doświadczenie w pracy z różnymi zespołami. Wśród nich znajdują się moja grupa Klezmer Madness, która teraz nazywa się Ancestral Groove, a także zespół Abraham Inc. Tym drugim zespołem dowodzę wspólnie z Fredem Wesleyem – wielkim mistrzem funku [współpracownikiem Jamesa Browna i członkiem zespołów Funkadelic oraz Parliament pod wodzą George’a Clintona – przyp. red.] oraz Socalledem – kanadyjskim producentem i multiinstrumentalistą. Moje brzmienie zostało ukształtowane przez wszystkie te doświadczenia. W ten sposób łączymy różną muzykę, różne gatunki, a przede wszystkim łączymy ludzi. Myślę, że to jest bardzo ważne, szczególnie we współczesnym świecie, w którym musimy budować mosty, musimy nawiązywać dialog. W The Big Picture spora część pomysłu wynikała właśnie z tego, że wszyscy kochają filmy. Zatem przedstawienie ludziom muzyki, którą znają i rozpoznają, jest również częścią mojej historii. To sprawia, że w tym samym czasie zauważasz, że myślenie o swojej tożsamości jest częścią historii każdego z nas. Myślę więc, że przesłanie The Big Picture jest bardzo uniwersalne – łączy ludzi, łączy też pewnego rodzaju kulturę etniczną z kulturą masową. Jest tak wiele możliwości spojrzenia na tę kwestię, a wizualizacje tak naprawdę pomagają ludziom wywołać wspomnienia.

fot. Klaudia Sanocka
fot. Klaudia Sanocka

Sądzi Pan, że zarówno muzyka, jak i film mogą nas przenieść do przeszłości?
Tak, tak myślę. Niewątpliwie muzyka może przenieść nas do przeszłości, ale trzeba też pamiętać, że musimy żyć w teraźniejszości. Tworząc swoją muzykę, stoję jedną stopą w przeszłości i jedną w przyszłości. Dla mnie niezwykle ważne jest, by mieć poczucie, że zrozumieliśmy przeszłość i możemy się z niej czegoś nauczyć, wyciągnąć odpowiednie wnioski. Ale trzeba też pamiętać, że żyjemy w przyszłości – w teraźniejszości patrzącej na przyszłość.

Ale jednocześnie żyjemy tu i teraz.
Właśnie tak.

Wydaje mi się, że miejsce Filharmonii Częstochowskiej jest znaczące – gmach wybudowano na fundamentach Nowej Synagogi, spalonej na początku drugiej wojny światowej – czy czuje Pan w tym miejscu coś specyficznego? Jakiegoś ducha przeszłości, pewnego rodzaju energię?
Cóż, tak. To oczywiste, że gdy powiedziałeś, że budynek ten powstał na ruinach Synagogi, to czuję pewnego rodzaju intensywny ciężar. Wiesz, moi przodkowie pochodzą z Polski, dokładnie z Bielska Podlaskiego. To właśnie z tego miasta pochodził mój pradziadek. Prababka ze strony matki pochodziła ze Lwowa, a babka ze strony ojca z Mińska, podczas gdy reszta rodziny z Rygi. Zatem moje korzenie tkwią w tych miejscach świata, a część w samej Polsce, tak więc czuję specyficzną energię za każdym razem, kiedy tu przybywam. Każdy plac, każdy centymetr Polski zawiera w sobie historię mojej rodziny, jak również mnóstwo tragedii. Ale jednocześnie kocham tę ludzką energię, która panuje teraz w Polsce. Widzę młodych ludzi, ludzi w średnim wieku, starszych… Tak wielu Polaków z cudowną energią! I to jest przyszłość Polski! Tak naprawdę to przyszłość nas wszystkich. Teraz w Stanach Zjednoczonych mamy okropną sytuację polityczną, ale może wkrótce niektóre zachowania i idee się zmienią. Pokładam w tym swoją nadzieję i dlatego właśnie uwielbiam przebywać w Polsce – jest tu mnóstwo silnej, pozytywnej energii.

A Częstochowa? Zna Pan to miasto?
Cóż, słyszałem, że to miejsce, do którego wybierają się pielgrzymi, by ujrzeć obrazy, ikony. Tak swoją drogą, to właśnie we wspomnianym przeze mnie Bielsku Podlaskim jest słynna szkoła pisania ikon [mowa o jedynej w Polsce Szkole Ikonograficznej – przyp. red.], co mnie niezwykle zainteresowało. Chciałbym móc znaleźć czas, by się tam wybrać i to zobaczyć. Co do Częstochowy, to oprócz tego, o czym wspomniałem, nie wiem zbyt wiele o tym mieście. Słyszałem jeszcze tyle, że jest niedaleko Krakowa. A Kraków jest bardzo ważnym miastem dla mnie, w końcu nazywam się Krakauer.

fot. Klaudia Sanocka
fot. Klaudia Sanocka

Wracając do wydarzenia, dzięki któremu rozmawiamy, czyli festiwalu jaZZ i okolice, Pana muzyka to bardziej jazz czy jednak okolice?
W pewien sposób nie za bardzo myślę o sobie jako muzyku jazzowym, ponieważ kiedy myślisz o jazzie, masz przed sobą określony repertuar, określony sposób grania muzyki. Ale postrzegam siebie jako muzyka klezmerskiego… W sumie tak naprawdę nie wiem, to się zmienia. Teraz jestem bliżej jazzu, ale to gałąź jazzu, która jest na swój sposób związana z muzyką korzeni, muzyką klezmerską. Myślę, że ludzie, którzy lubią jazz i są otwarci, lubią też moją muzykę. Tylko że projekt The Big Picture jest nieco inny – wiesz, reinterpretowaliśmy słynne jazzowe standardy, podeszliśmy na nowo do jazzu tradycyjnego. I dotarliśmy do naprawdę wielu miejsc: jest muzyka klasyczna, jest trochę awangardy, jest rock’n’roll, jest funk, jest trochę pętli, tego hip-hopowego posmaku. To jest mój świat, ale wyrażony poprzez muzykę filmową. Na początku nie wiedziałem, czy zgodzić się, kiedy zaproponowano mi tego rodzaju projekt. Powiedziałem wtedy: „Nie wiem – wiesz, lubię tworzyć własną muzykę”. Ale kiedy się już w to zaangażowałem, poczułem, że to jest właśnie to, że dobrze będzie iść dalej.

Rozmawiamy o projekcie The Big Picture, czyli połączeniu muzyki i filmu, dźwięku i obrazu. Jak według Pana te dwa światy ze sobą funkcjonują?
Podstawą The Big Picture było to, że miał to być projekt typowo koncertowy. Nie myśleliśmy o tym w kategorii filmu z opowieścią, tak jak robisz muzykę do filmów niemych i oglądasz ciągłą historię bohaterów. Nasze obrazy są pewnego rodzaju pomocą dla słuchaczy, współtowarzyszem, który wnosi dodatkowo nieco rozrywki do poszczególnych elementów widowiska. Co istotne, filmy zostały stworzone w odpowiedzi na nasze nagrania, więc twórcy wizualizacji, które pokazujemy, słuchali naszych aranżacji i przedstawili nam swoją wizję. Nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której muzyka tworzona była do filmu. Więc jest to ciekawa relacja: wizualizacje akompaniują muzyce, nie odwrotnie.

Trudno było znaleźć żydowskie tropy w filmach, które wykorzystaliście?
Nie, skądże! Mieliśmy aż zbyt duży wybór! Ale to było interesujące, by sprawić, aby te wybrane filmy były ze sobą powiązane, aby znaleźć dla nich wspólny mianownik. Chcieliśmy też sprawdzić, jak to funkcjonuje jako zwarta całość. Wybieraliśmy ikoniczne produkcje, które ludzie darzą pewnego rodzaju sentymentem. I wiesz, niektórzy mówili: „o, znam ten film”. Rozumiem wówczas wagę poszukiwania żydowskiej tożsamości w kinie i mogę zrozumieć w ogóle poszukiwanie tożsamości w trakcie oglądania tych filmów.

Muzyczne katharsis. Po koncercie Davida Krakauera w Częstochowie: Muzyka Krakauera przenosi (a podczas koncertu przeniosła skutecznie) w inny wymiar, inny świat. Świat całkowicie nieziemskich doznań. Cały zespół wykonał naprawdę solidny kawał swojej roboty, bo muzycy zarówno razem, jak i z osobna dali popis wielkich umiejętności.

A który z nich jest Pana ulubionym?
Niewątpliwie Producenci. Są jednym z moich ulubionych filmów wszech czasów. Myślę, że jest genialny. Mel Brooks był w stanie pokryć cały koszt, dzięki czemu mógł zrobić film o największym tabu, o czymś strasznym i okropnym, aby przekształcić to w szaloną farsę na temat, z którego nikt nie chciał robić sobie żartów. I Brooks śmiał się ludziom w twarz. Kiedy udzielał wywiadów, wydawał się bardzo dumny z tego, że jest Żydem, więc Producenci to genialny film o żydowskiej dumie. Brooks śmiał się też w twarz temu malejącemu horrorowi, sprawionemu przez nazistów i w pewien sposób wymazywał go. Oczywiście, nie sprawiło to, że życie stawało się lepsze, ale dawało pewnego rodzaju siłę. To jak uderzenie w twarz – było tak niesamowite, że można było się z tego jeszcze śmiać. Dla mnie stąpał po cienkim lodzie, ale tak naprawdę to niesamowicie zadziałało. Idąc dalej, wiesz, O północy w Paryżu to pyszny, wyborny film. Kabaret również zrobił na mnie spore wrażenie. I Lenny – historia Lenny’ego Bruce’a – także miała na mnie duży wpływ. Zatem ogólnie wszystkie filmy były niesamowite… Wiesz, chyba musimy już kończyć, bo mój zespół chce już wychodzić.

Zatem ostatnie pytanie. To już Pana trzeci raz na festiwalu jaZZ i okolice, jak wspomina Pan poprzednie edycje, tamtych ludzi, miejsca itd.?
Za każdym razem, kiedy tu przybywam jest świetnie. Tak naprawdę nie umiem tego sprecyzować, ale za każdym razem, gdy przyjeżdżam do Polski jest wspaniale. Kocham Polskę, więc dziękuję. [W tym momencie Krakauer mówi „Dziękuję bardzo” po polsku].

Ja również bardzo dziękuję.

Wywiad przetłumaczył Rafał Samborski.

Ponadto chciałbym bardzo podziękować osobom, bez których rozmowa nie doszłaby do skutku i nie mogłaby się ukazać w niniejszej formie. Zatem dziękuję Aleksandrze Matuszczyk, Beacie Cichoń, Katarzynie Strojec, Klaudii Sanockiej, Rafałowi Samborskiemu, Katarzynie Woldan, Rafałowi Wąsowiczowi i Julicie Paprotnej.

fot. Klaudia Sanocka
fot. Klaudia Sanocka

INTERVIEW WITH DAVID KRAKAUER

Interwiever Michał Wilk: The first question is that, we have the jaZZ & beyond festival and this year is about ethnic heritage, new sounds and roots music

Interviewee David Krakauer: Yes.

And you, your music are going to traditions, roots, heritage of jewish, right?
Yes. Okay. This project is a particular situation because basically the music is not music I have written. It’s interpretations, it’s arrangements of music from films. But it’s mine concepts, actually I worked with Mr. Joseph Balthasar and Steven Saporta two people who were involved in producing the show and so together we came up with this concept. It’s a way to showcase my sound which has been shaped by 25 years of playing klezmer music of writting my own music, of making many different combinations of jazz, funk, hip-hop. All kinds of different groups with my group Klezmer Madness, which I now call Ancestral Groove and then also the grup Abraham Inc. [Incorporated] that I lead together with Fred Wesley, the great master of funk music and Socalled, the canadian producer and multiinstrumentalist and so we have, you know, all of this in forms, my sound was created from all of this kind of work and the work is building bridges. The work is building bridges between genres of music, types of music and between people and this I think is very very important and especially in todays world we need to be making bridges, we need to be creating dialog. And with the big picture, a lot of the ideas also was that everybody loves the movies. And so to bring people in with music that they know and that they recognize but it’s also a part of my story and the at the same time thinking about your identity that’s everyone’s story. So it’s a very, I think the message of the big picture is universal in that way. It’s connecting people, it’s connecting, yeah, connecting some kind of ethnic or roots culture with mass culture. So there are many different points of view and then with the visuals, the visuals help people trigger memories.

I see two issues in that what you said. First, that in this music you put your expression, yes?
Yes.

Your life, your history.
Yes.

And second, that for you music is kind of form of communication between people and others.
Absolutely. Yes.

fot. Klaudia Sanocka
fot. Klaudia Sanocka

Next question from this collection. This place, Częstochowa, this city and this place: Częstochowa Philharmonic Hall is – I think – significant, because actual building was built on the foundations of New Synagogue, which was burned on the starts of World War II and I don’t know if you know that, but the question is are you feeling something specific in that. I don’t know, some kind of energy, spirit, maybe spirit of past or something else in this place?
Well, this obviously, yes. You know when you say that a places was built on a ruins of a synagogue that’s very very heavy, that’s very intense. I think that for me, you know, my ancestors came from Poland, Bielsko Podlaskie. So my great grandfather came from there, the mother of my grandfather on my mother’s side came from Lviv and my father’s mather came from near Minsc and other family came from Riga, so we came from this general part of the world. Some from Poland itself and some from this part of the world. So for me, I feel that energy every time I come to Poland, in every square centimeter of Poland. It’s a place that so much family history for me and also so much tragedy but I love the energy, the human energy in Poland now. I see young people with such a great energy. Young people and middle aged and old people, polish people, so many polish people with a beautiful energy and that’s the future of Poland and that’s the future for all of us, really. Right now in the United States we have a horrible political situation, I think. But maybe some ideas and attitudes are changing and so this is, you know, this is my hope. I love being in Poland, I feel this very strong good energy, so that’s good.

Other thing that is going on that can put together our history, that we collect our memory about history about past. I think that the music and also movies can take us back to the history to the past.
Now, I think that, yes absolutely music can take us to the past, but we have to live in the present. So in making my music I feel like I have one foot in the past and one foot in the future and this is important way for me. Is to have this kind of feeling that we understand the past and we learn from the past and we gain from the past but we live in the present looking towards the future.

We are still here and now.
Yes, exactly.

fot. Klaudia Sanocka
fot. Klaudia Sanocka

Next quesiton is maybe simple, but maybe heavy. Do you know this city, Częstochowa? Did you hear something about, if yes, what you thought of this city, of this place?
Well, I’ve heard there is a famous place for pilgrimages to see the icon. Actually, my grandmother from Bielsk Podlaski, there was a famous school for icon painting. So this is very interesting to me, I wish we had time to see it. Other than that I really do not know that much about the city. I know it’s not so far from Cracow and Cracow is an important place for me obviously, since I am a Crackower.

So we have jaZZ & beyond festival and another question is about your music – is it jazz or beyond, how can you describe it?
Well, in a way I don’t consider myself a jazz musican so much, because I think of jazz as of a particular repertoire, a particular way of playing music, but i consider myself a klezmer musician, well, I don’t know, things are changing for me in a way. I’m moving more towards now, but it’s a branch of jazz that has this kind of relationship with this roots music with klezemer music. I think it’s a music, that you know, the people who like jazz and are open minded they will like my music. The big picture is a little different, but you know, we do some jazz standards, we do some things in actually more traditional jazz way, but we go to many places in the big picture. From classical, there are moments of avangarde, there’s rock and roll, there’s funk, there’s a little some loops, there’s a little taste of hip-hop. It’s sort of my world but through this movie music, at first I didn’t know when people proposed this idea to me, I was like, I don’t know, I like to write my own music, but as we went along it felt really right to do this.

I think the same, because I think that your music is yours and it doesn’t matter what kind of label it has, what kind of genere it is, your music is yours and it’s good. We say about The Big Picture project and the Big Picture is connection or association of music and movies, sound and pictures. What do you think, how this worlds can exist with themselves, together?
You know, the thing is that the idea of the project is supposed to be a concert. It’s not a movie with a story like you know, you make movie for a silent film and you watch the story. The images are supposed to help the listener along, accompany the listener, enchance a little bit and it makes it fun, you know the visual element. But the movies were made in reaction to our recording, so the filmakers listened to our recording so they made film for music rather than music made for film. So this is kind of interesting relationship, it’s the visuals that accompany the music not the other way around.

And from another side, it was difficult to find jewish tracks in points of movies?
Well, no no, we had too many choices, but it was interesting to try to make these choices and try to find the connections and try to find the through line and how it all will work together. And try to find the movies that had kind of iconic appeal for people and the people were like, you know, „Oh yeah! I know that movie.” and understand that connection of the search for jewish identity and understand the search of identity in general, through the movies.

Which of those movies, we could see, is your favoirite from that collection?
Well, „The Producers” is really is one of my favourite movies of all times. I mean I think it was brilliant, so Mel Brooks to be able to look at the Holocaust, which is like the most taboo, the most awful, horrible subject and to make, like a crazy farce around this subject, but never making fun of anything, but laughting in the face. Mel Brooks was very very, when he talks in the interviews he’s very proud to be Jewish and so this is a great movie about jewish pride and it’s laughting in the face, it’s diminishing the Nazis and the horror of the Nazis, it wipes them out somehow. Of course it doesn’t make things better, but it gives this like a strenght, like power, like a slap in the face to this whole thing, and you can laugh. To me it’s a very thin line and it works so beautifully. But you know „Midnight in Paris” is just lucious, delicious movie and „Cabaret” had a big effect on me and „Lenny” when I saw the story of Lennie Bruce, that had a big effect on me as well. So yeah, all of this movies are amazing. I probably should stop now, because my band wants to go back.

Last question, ok? It was your 3rd performance in the jaZZ & beyond festival, how do you remeber the last one or else editions?
Well, everytime I’ve come it has been great so I can’t really make a precise statement on this, but just coming and every time I came to Poland it has been so positive and wonderful and I love Poland, so thank you, dziękuje bardzo.

Ja również dziekuję, thank you very much.

Transcribed by Katarzyna Woldan and Rafał Wąsowicz.

Great thanks to: Aleksandra Matuszczyk, Beata Cichoń, Katarzyna Strojec, Klaudia Sanocka, Rafał Samborski, Katarzyna Woldan, Rafał Wąsowicz and Julita Paprotna.

fot. na samej górze: materiały prasowe // pic on the top: press kits