Dramat w reżyserii Agnieszki Baranowskiej jest w znacznej części monologiem głównego bohatera, który odgrywając poszczególne sceny, przedstawia swoje poglądy i stosunek do życia. Adam Machalica, wcielający się w tę rolę, jest naprzemiennie aktorem opowiadającym widzom historię chłopaka, stojącym nieco z boku narratorem, by za moment wejść w ciało i duszę głównego bohatera, wskoczyć w piekło, a za chwilę z niego powtórnie uciec. Premiera już w piątek 10 listopada o godzinie 19.00.

Wojtek mając kilkanaście lat skoczył do wody. Nieudanie. Od tamtego czasu jest sparaliżowany – zaklęty w skorupie swojego ciała. Ma świadomość. Myśli i czuje. Wspomina. Kiedyś kochał kino – zwłaszcza oldschoolowe filmy, „bo są nieprawdziwe”. Kiedy ulubiony superbohater przeskakiwał przez mur, „można było zrobić slow motion i zatrzymać to w stopklatce”. Inaczej niż w życiu. Inaczej niż teraz. Wojtek miał marzenia. Przyjaciół. Dziewczynę. Miał rodziców, którzy byli nieznośni w swoim upominaniu: „Wiecznie w te gry, się kiedyś pomylisz i rodzinę wystrzelasz”. Jedna sekunda, nieprzemyślana decyzja zmienia jego życie w wegetację. Tragedia przewartościowuje relacje z najbliższymi. Staje się dla nich przezroczysty, niewidzialny.

Poznajemy więc historię chłopaka, który ulegając poważnemu wypadkowi, zostaje sparaliżowany i skazany na wózek inwalidzki. Nowa sytuacja wpływa na jego relacje z najbliższymi. Matka staje się przede wszystkim jego niańką, a dziewczyna odwiedza go już tylko z litości. Kolejne sceny ukazują codzienne zmaganie się z chorobą, z uciekającymi spojrzeniami napotkanych ludzi, brakiem zrozumienia i tęsknotą za życiem sprzed wypadku. Jego światem staje się nieograniczona wyobraźnia… W życiu – w odróżnieniu od filmu – nie można niczego zatrzymać w stopklatce. Dla głównego bohatera jest nią moment wypadku, który na zawsze przewartościowuje jego życie. Coraz częściej realny świat postrzegamy przez pryzmat filmów czy gier komputerowych, niekiedy potrzebny jest moment zatrzymania się, by dostrzec, że rzeczywistość rządzi się zupełnie innymi prawami.

Reżyserka przedstawienia, Agnieszka Baranowska, podkreśla, że spektakl nie będzie moralizatorski ani dydaktyczny. – „Idziemy w kierunku realizmu magicznego. Tekst jest bardzo metaforyczny, w pewnych momentach abstrakcyjny. Nasz spektakl nie ma docelowej grupy odbiorców, kierujemy go po prostu do ludzi wrażliwych”.

Z kolei autorka sztuki, Malina Prześluga, napisała kilkanaście dramatów dla dzieci i młodzieży. Pisze także dla dorosłych. Jest laureatką wielu konkursów dramaturgicznych. „Stopklatka” kierowana jest stricte do gimnazjalno-licealnej publiczności. Jak przyznaje autorka: „Warto pisać specjalnie dla nich. Choć to bardzo trudny, zbuntowany odbiorca. Bo albo do Teatru przychodzi „na lektury”, albo trafia na spektakl, w którym język jest oldschoolowy, czyli…taki sprzed dwóch miesięcy.

Adam Machalica to nowy aktor częstochowskiego Teatru. Publiczność poznała go już z kreacji w Hamlecie, teraz na stałe dołączył do zespołu aktorskiego. Jest absolwentem Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Jest także synem polskiego aktora filmowego Aleksandra Machalicy, a tym samym bratankiem dyrektora artystycznego częstochowskiego teatru, Piotra Machalicy. Na scenie zobaczymy go w premierowej Stopklatce.

Stopklatka: Malina Prześluga, reżyseria: Agnieszka Baranowska, scenografia: Kamila Grzybowska-Sosnowska, odsada: Adama Machalica i Marta Honzatko.

9 listopada, godz. 16.00 – premiera szkolna

10 listopada, godz.19.00 – premiera

11 listopada, godz. 18.00 – premiera nauczycielska

Spektakl odbywa się pod patronatem medialnym wortalu czeKultura.pl.

il. materiały prasowe