Wśród gości tegorocznej edycji Festiwalu Dekonstrukcji Słowa „Czytaj!” znalazła się również Magdalena Tulli. Udało nam się z nią porozmawiać. Sami zobaczcie, jak odpowiadała na pytania ze specjalnie przygotowanego kwestionariusza. Więcej rozmów i wywiadów znajdziecie tutaj.

Michał Wilk: Mamy festiwal „Czytaj!”, co Pani poleca do przeczytania?
Magdalena Tulli:
Zachęcałabym do przeczytania książki Podróż po Polsce Alfreda Döblina – był przed wojną taki niemiecki reporter i pisarz, socjalista, ale nie narodowy. W latach dwudziestych odwiedził Warszawę, Łódź i inne polskie miasta. Opisał niesłychanie plastycznie to, co zobaczył. Czytając, miałam wrażenie, że chodzę po ulicach i patrzę na rzeczy, których już nie ma i nigdy nie będzie. Warto to odkopać, znaleźć i przeczytać.

Z czym Pani kojarzy się Częstochowa?
Z pielgrzymkami. Ale nigdy nie byłam na żadnej.

Co Pani myśli o Festiwalu „Czytaj!”?
Dowiedziałam się, że to jest ogromne przedsięwzięcie i dużo ludzi włożyło w to swoją pracę całkowicie dobrowolną. Bez nich nie mogłoby to działać w takiej skali i z takim impetem. To działa dzięki tym ludziom.

Gdyby nie sztuka, którą Pani się zajmuje, co robiłby Pani na co dzień?
Pisarzem się nie jest przez sto procent czasu, a jeśli tak, to moim zdaniem niezbyt zdrowo. Trochę zajmuję się domem, ogrodem, przyjaciółmi, rodziną, trochę zarabianiem pieniędzy. Kiedy akurat nie nic piszę, robię mniej więcej to samo, co kiedy coś piszę.

fot. Julia Ratka