Festiwal Dekonstrukcji Słowa “Czytaj!” rozpoczyna się już w przyszłym tygodniu. Przez siedem dni mieszkańców Częstochowy i nie tylko czeka wiele ciekawych wydarzeń związanych z literaturą, m.in. spotkania autorskie ze znanymi pisarzami, warsztaty pisarskie, konkurs na recenzję, a także koncerty, projekcje filmowe i wystawy inspirowane książkami. To jednak nie wszystko. W dniach od 21 do 27 września w Częstochowie będzie można wziąć udział w wielu interesujących imprezach, które warto sprawdzić w programie festiwalu, albo na naszej stronie internetowej, albo na stronie organizatorów. A teraz w rozmowie z Adamem Florczykiem z Centrum Promocji Młodych, odpowiedzialnym za “Czytajowe!” szaleństwo, zdradzamy parę szczegółów.

Michał Wilk: To już piąta edycja Festiwalu. Z pewnością cieszycie się, że piąty rok udaje Wam się kontynuować to dzieło, prawda?
Adam Florczyk: Tak, jesteśmy zaskoczeni i bardzo się cieszymy.

Dumą jest też pewnie to, że w tym roku udało Wam się zaprosić tak dużo wspaniałych gości.
Tegoroczny zestaw festiwalowych gości udał nam się bardzo. Nie, żebyśmy w poprzednich latach nie byli zadowoleni, ale w tym roku otrzymujemy dużo informacji zwrotnych, że ludzie na te nazwiska właśnie czekali. Super, że udało się tak idealnie trafić.

Tym bardziej, że festiwal ma już jubileuszową piątą edycję. A jakich pisarzy będzie można spotkać?
Na początek mamy Łukasza Orbitowskiego. Świeżo po wydaniu powieści Inna dusza.

I świeżo też włączonego do programu, prawda?
To jest gość niespodzianka (śmiech). Łukasz jak zawsze zaprzyjaźniony z miastem, przyjeżdża do nas chętnie, a okazja do spotkania jest bardzo dobra. Wiele osób mówi, że Inna dusza to najlepsza książka Łukasza. Mnie też się tak wydaje. Już poprzednia powieść Szczęśliwa ziemia była mocnym wejściem w bardzo dojrzałe pisarstwo. Teraz trzyma ten kurs. Bardzo mu kibicujemy i chętnie pogadamy o Innej duszy, bo to książka nietypowa. Dlaczego? Zapraszamy na spotkanie. We wtorek mamy spotkanie z Filipem Springerem. To czołowy polski reportażysta, który bierze się za tematy nietypowe, ale bliskie nam wszystkim, czyli przestrzeń publiczną i społeczeństwo polskie. Pisze też o problemach dnia codziennego. Springer jest niesamowity w tworzeniu nietypowych narracji. Świetnie buduje napięcie swoich książek. Ma bardzo dużo fanów, którzy ucieszyli się z powodu jego przyjazdu do Częstochowy. My również (uśmiech). Środa to Jakub Żulczyk, postać, której nie trzeba reklamować. Już nie taki młody pisarz – myślę, że nie wypada o nim mówić młody – ale reprezentuje sobą to co młode w literaturze. Nominacja w zeszłym roku do Paszportów Polityki – myślę, że nie trzeba też bardzo reklamować. Czwartek to Maciej Parowski, czyli tak naprawdę “Fantastyka” i “Nowa Fantastyka”. Przez lata redaktor naczelny tych czasopism. U niego debiutowała większość polskich pisarzy związanych z tym gatunkiem. Człowiek, który ma bardzo dużo do powiedzenia, którego spotkania zawsze są wyjątkowe. Jestem pewien, że tak samo będzie w Częstochowie. Lubi nasze miasto, czuje się tutaj dobrze i pewnie spotkanie literackie zmieni się szybko w fajne spotkanie towarzyskie. Piątek to spotkanie z wydawnictwem Ha!art. Pogadamy sobie o nowościach, a między innymi spotkamy się także z Ziemowitem Szczerkiem, laureatem zeszłorocznych Paszportów Polityki. Myślę, że jest autorem jednej z ciekawszych książek, które ostatnio się ukazały, czyli Siódemki. Ja jestem pod olbrzymim wrażeniem, do tej pory wspominam Wiedźmina autostopowicza. To jeden z najfajniejszych autostopowiczów w polskiej literaturze. Koniecznie trzeba nadrobić, jeżeli ktoś nie miał okazji.

Z ciekawym ekwipunkiem, z eliksirami.
Tak, tak, eliksiry tutaj pełnią ważną funkcję (śmiech). No i w sobotę, na koniec, Magdalena Tulli – autorka bardzo popularna, bardzo nagradzana, bardzo rozpoznawalna. Jest jakby zwieńczeniem tych wszystkich naszych “Czytajowych!” spotkań literackich.

Pod względem literackim jest nieźle. Częstochowa nie widziała tak wielu znanych pisarzy w ciągu tak krótkiego czasu. To miasto chyba nie ma się czego wstydzić?
Wydaje mi się, że nie. Mam nadzieję tylko, że ludzie znajdą na to wszystko czas. Ale mamy nadzieję, że te nazwiska są na tyle fajnym wabikiem, że frekwencja będzie duża na spotkaniach.

Program jest na tyle dopasowany, że właściwie większość osób może wziąć udział, prawda? To jednak godziny popołudniowe, wieczorne.
Tak się staraliśmy, to mieliśmy w głowie, układając program. Dlatego tak celowaliśmy, żeby każdego dnia było jedno spotkanie autorskie, by ich nie gromadzić w jednym punkcie.

Byli już goście literaccy. Jakich innych będzie można spotkać podczas festiwalu “Czytaj!”?
Będą goście muzyczni. Zacznijmy od najgrubszej ryby, czyli Marcina Świetlickiego, ze swoim najnowszym muzycznym projektem Najprzyjemniejsi. Będzie Asi Mina, czyli artystka związana ze Śląskiem, która już dwa lata temu zrobiła nam niesamowity koncert w Bibliotece Publicznej inspirowany Białoszewskim. Tym razem będzie mierzyć się z haiku. Tradycyjnie będzie Krzysiek Niedźwiecki, który zaprezentuje nam swoją literacką taperkę. Będzie też projekt wizualno-muzyczny, związany z ASP Wrocław – Mikroorganizmy. Też bardzo ciekawa, narracyjna historia.

Zróżnicowanie tematyczne i osobowe jest imponujące. Staracie się trafić do jak najszerszego grona odbiorców, prawda?
To taka myśl przewodnia festiwalu, która towarzyszy nam od pierwszej edycji. Staramy się pokazać literaturę jak najszerzej. Pokazać to, że jest fundamentem dla wielu innych sztuk – sztuk wizualnych, dla muzyki, teatru, dla przeróżnych działań. Mamy na przykład warsztaty stolarskie z ekipą Wióry Lecą. Będziemy robić półki na książki. To też jest około książkowo-literackie. Dlatego tak szeroko staraliśmy się spojrzeć na ten temat. I to jest nasz pomysł, żeby ten festiwal nie znudził się częstochowianom i przede wszystkim, aby nie nudził się nam.

À propos zespołu Wióry Lecą. Z jednej strony znani goście – to jedno, z drugiej strony macie dużo pomysłów, które na pozór z literaturą nie mają nic wspólnego. Wspomniałeś o warsztatach stolarskich, ale są też kulinaria. Czyli pojawiają się więc tematy pozornie nie mające związku z literaturą.
Tak, oczywiście, ale staramy się te kulinaria wydobywać wprost z klasyki literatury, żeby ten klucz zawsze był. Zaprosiliśmy też młode artystki wizualne, by zaprezentowały swoje prace, fotograficzne, malarskie, graficzne, związane z literaturą. Będziemy mieć więc odmalowanego Lema, Alicję w Krainie Czarów, czy Bękarty Wołgi, taką zbiorówkę wydawnictwa Ha!art.

I jeszcze jedno pytanie na koniec. Rozumiem, że angażujecie młodych ludzi od strony wolontariatu. czy ktoś może do was jeszcze dołączyć, pomóc tuż przed festiwalem, czy nie jest za późno?
Można dołączać tuż przed, może w trakcie. Jednym z priorytetów Festiwalu “Czytaj!”, który sobie stawia, to jest być cały czas otwartym na nowych ludzi, którzy mają nowe pomysły, którzy chcą w jakikolwiek sposób wpłynąć na tworzenie tego festiwalu. Staramy się nie zamykać, żeby ta krew cały czas krążyła w organizmie “Czytaj!”, więc zapraszamy serdecznie. Można do nas pisać na adres: wolontariusze.czytaj@gmail.com

Dziękuję za rozmowę!